Jak szukałam kolców na ptaki „firmowe”

Moja firma miała ostatnio problem i to nietypowy problem. Nie księgowość, ani finanse, nie problem z klientem, ale problem z naturą. Zmieniliśmy siedzibę firmy i w nowym miejscu po kilku dniach od przeprowadzki przywitały nas ptaki. Pewnie nic w tym złego by nie było gdyby nie kilka powodów.

Moja firma w Poznaniu: przygoda z kolcami

kolce na ptaki poznańPal licho, że ptasie odchody niszczą elewację i generują koszty. Jednak ptasie odchody też są szkodliwe i mogą wywoływać kilkadziesiąt chorób. Poza tym gniazda na naszej hali były absolutnie niedozwolone przez prawo. Sanepid pierwszy zamknąłby mi firmę. Pomyślałam najpierw o kolcach. Ptaki siadły na obrzeżach hali i na rynnach. Musieliśmy to wyeliminować. Ze środka ptaki wypłoszyć i nie pozwolić do ponownego osadzenia. Zaczęłam się zastanawiać gdzie w Poznaniu dostanę kolce na ptaki. Musiałam poszukać w internecie. Wyguglałam: kolce na ptaki poznań i znalazłam to co chciałam. Oczywiście nie wiedziałam tak dokładnie czym kolce się od siebie różnią i jakie potrzebną są mi. Liczyłam tu na fachową poradę sprzedawcy i nie pomyliłam się. Powiedziałam jakie mam przedsiębiorstwo, co za ptactwo szczególnie tam przesiada i gdzie. Sprzedawca potwierdził, że najlepszym rozwiązaniem tutaj będą kolce na ptaki. Mogłam kupić takie do samodzielnego montażu, mogłam też poprosić o towar z usługą. Niby u mnie nie było trudno dostępnych miejsc, ale chciałam by kolce były położone idealnie i by raz na zawsze rozwiązały mój problem. Umówiłam się zatem na zakup kolców z montażem. Po tygodniu ptaków u mnie nie było.

Byłam na tyle zadowolona, że przełożyło się to na wyniki firmy. Wszystkim pracowało się o wiele lepiej, ale nikt nie wie dlaczego. Może dlatego, że w pracy trzeba być skupionym na tym co się robi, a nie podziwiać ptaki?