Obuwie memo i koślawość kolan

 Moja córka miała jako dziecko małe problemy z postawą. Miała wystającą jedną łopatkę i się trochę garbiła. Pilnowaliśmy ją z ćwiczeniami, zabieraliśmy na wizyty kontrolne i udało się nam temu zaradzić. Teraz Paulinka ma jeszcze lepszą postawę niż niejeden maluch, bo wie co jest dla niej dobre. Pojawił się jednak inny problem, a mianowicie koślawość kolan.

Buty memo było idealne

obuwie memoNie była to duża koślawość, ale warto było na to zwrócić uwagę, tak jak przy wadzie postawy. Zanim się wada pogłębi to lepiej temu zarobić. Lekarz ortopeda również na to zwrócić uwagę i zalecił jej ćwiczenia. Pytaliśmy z mężem czy możemy jeszcze zrobić. On powiedział, że są specjalne buciki, dla dzieci z wadami stawów czy problemami z chodzeniem. Moglibyśmy je kupić, to na pewno by pomogło. Jako dobrzy rodzice oczywiście od razu zaczęliśmy szukać w internecie takich bucików. Było ich nawet więcej niż się spodziewaliśmy. Czasem to były buciki uniwersalne, na różne dolegliwości, czasem bardziej wyspecjalizowane, szczególnie dla dzieci z dużymi wadami. Nam takie na szczęście nie były potrzebne. Najbardziej przekonało nas obuwie memo. Buciki były ładne i nawet się Paulince spodobały. Jak przeczytaliśmy były wykonane z dobrej jakości skóry, czyli materiału doskonałego na buty. Były także dobrze wyprofilowane i łatwe w zakładaniu. Inni rodzice pisali, że dla dzieciaków z koślawością kolan na pewno się sprawdzą. Kupiliśmy je i daliśmy córce do przetestowania. Mówiła, że się z nich chodzi inaczej niż w zwykłych bucikach i musi się do nich przyzwyczaić.

Jednak da radę w nich chodzić, szczególnie jak wiedziała, że to dla jej dobra. Sama też widziałam, że chodzi inaczej niż zwykle, ale to dobrze. Nogi jej się dobrze układają, kolana nie koślawią dalej, a buciki działają.