polisolokaty

Oszukani na polisolokatach i ich zakładanie

Witam, mam na imię Witold mam 53 lata, z zawodu jestem lekarzem laryngologiem, chciałbym dzisiaj opowiedzieć o przygodzie, która spotkała mnie zaledwie kilka dni temu.

Oszukani na polisolokatach, gdzie szukać pomocy?

polisolokatyPrzygodzie, która mogłaby zakończyć się tragicznie gdyby nie moja czujność. Od kilku już lat prowadzę swój gabinet laryngologiczny, kilka miesięcy temu zjawił się u mnie pewien pacjent, który miał przewlekłe problemy z zatokami. Pan Roman, tak go nazwiemy na potrzeby tej historii, odwiedzał mój gabinet regularnie, co tydzień na szczęście udało na się rozwiązać jego problem z zatokami. Podczas ostatniej wizyty, pan Roman zaprosił mnie do odwiedzenia jego miejsca pracy (Roman pracuje w dużym banku) i polecił mi polisolokaty. Kto by pomyślał, że taki miły człowiek, mój pacjent chciał mnie wpakować w takie oszustwo? Kiedy tylko wróciłem do domu opowiedziałem żonie o ofercie złożonej przez pana Romana. Żona jest dziennikarką i kiedy tylko powiedziałem słowo polisolokaty, krzyknęła żebym broń boże niczego nie podpisywał. Dorota usiadła ze mną przed komputerem i pokazała setki artykułów pokazujących jak trudna jest likwidacja polisolokaty. To nie do pomyślenia, żeby człowiek robił takie rzeczy drugiemu dla zysku. Czy ktoś oferuje wsparcie dla oszukanych na polisolokatach? Przecież ja pomogłem Panu Romanowi, a on, jaki prezent chciał mi wręczyć w ramach wdzięczności? Zadzwoniłem wczoraj do niego i powiedziałem, że wiem jak wygląda rozwiązanie polisolokaty. Podziękowałem mu za propozycje i poinformowałem, że przesłałem jego dane medyczne do kolegi, ponieważ ja dłużej nie mogę być jego lekarzem. Wrobieni w polisolokaty są osoby z różnych środowisk.

Opisuję wam te historię abyście, jak ja zachowali czujność, kiedy na drodze spotkacie kogoś podobnego do Pana Romana. To wszystko z mojej strony, życzę miłego wieczoru. Dobranoc!