hotel

Sezonowa praca dorywcza – hotel w Mrągowie

W zeszłym roku udało mi się na wakacje znaleźć całkiem fajną pracę. Sama praca była zupełnie normalna – pracowałam w recepcji. To co było w niej fajne to to, że praca była na Mazurach. To był mój pierwszy raz kiedy w ogóle widziałam Mazury.

Nocuję w hotelu w Mrągowie podczas pracy

hotel

Raz tylko byłam w Mrągowie przez półtora dnia i pamiętam, że była wtedy fatalna pogoda i cały pobyt spędziłam w hotelu. Teraz na Mazurach spędziłam całe wakacje. Pracowałam w systemie zmianowym, raz rano, raz popołudniami. W ramach pracy tani hotel w Mrągowie opłacał mi nocleg i pożywienie, co bardzo mi się oczywiście podobało. Do tego wszyscy pracownicy mieli karnet do spa. To była dla mnie największa frajda chociaż muszę się przyznać, że przez cały pobyt w Mrągowie skorzystałam z karnetu zaledwie trzy razy. Zazwyczaj zwyczajnie było mi szkoda na to czasu. Wolałam spędzać wolny czas nad jeziorem albo zwiedzając okolice. Praca była w porządku. Najwięcej kłopotów sprawiali mi obcokrajowcy, którzy licznie tutaj przybywali na organizowane konferencje na Mazurach. Myślałam, że mój angielski jest całkiem przyzwoity ale przyzwyczajona do amerykańskich filmów miała okropne trudności ze zrozumieniem Szwedów, Japończyków a nawet Brytyjczyków. Na szczęście kiedy trwały konferencje w recepcji zawsze pracowałyśmy we dwie, czasem nawet trzy. Zresztą po jakimś czasie nie przejmowałam się już tak bardzo moim angielskim.

Wakacje w pracy zleciały mi wyjątkowo szybko i niestety we wrześniu musiałam już wracać do domu. Mam jednak nadzieję, że uda mi się załapać do tej samej pracy również w tym roku. Złożyłam już tam papiery i czekam na odpowiedź.