rowerki dla dzieci

Urodzinki mojej siostrzenicy i nowy rowerek

Sama jakoś nie mogłam się zebrać za założenie rodziny, ale bardzo rozpieszczałam córkę mojej siostry. Zawsze spędzałam z nią dużo czasu, i przesiadywałam z nią godzinami. Bardzo się do mnie przywiązała. Była to bardzo radosna dziewczynka.

Kupiłam siostrzenicy rowerek dla dzieci

rowerki dla dzieciLubiła ponad wszystko swój różowy jeździk, z którym się nie rozstawała. Na jeździku siedziała, oglądała bajki, nawet czasem przysypiała. Miał on taki klakson i lubiła sobie go przyciskać i wołać: z drogi śledzie, bo pirat jedzie. Wszyscy zawsze się z tego śmiali. Zbliżały się jej 4 urodzinki i pomyślałam, że może kupię jej coś, co zastąpi jej ten jeździk chociaż w jakimś stopniu. Bo wypadałoby w końcu zmienić swój środek transportu. Dlatego w głowie zakiełkował mi pomysł, by obejrzeć rowerki dla dzieci w miejscowym sklepie. Pomyślałam, że skoro tak bardzo lubi różowy kolor, to rowerek oczywiście też musi być różowy, może jeszcze w jakieś wzorki i wstążeczki. Coś, co ją zainteresuje na tyle, że będzie chciała zejść z jeździka i odważyć się przejechać na czymś trochę większym. Pani bardzo się starała, aby mi dogodzić, i pokazywała różne modele przeznaczone dla dziewczynek. Oczywiście, mnie interesował tylko różowy. Był taki, i to nawet z brokatem. Pomyślałam, że to na pewno ucieszy oko siostrzenicy i kupiłam go. Oprócz tego jeszcze wzięłam śliniak skip hop ze ślimakiem, czy jakieś tam inne zwierzątko to było, dokładnie nie widziałam, bo chyba ciotka coś zaczyna ślepnąć. Pojechałam do niej i pokazałam rowerek zawinięty w kolorowy papier.

Zainteresowało ją to, że musiała rozwijać pakunek, zastanawiając się co będzie w środku. Mój rowerek został zaakceptowany, bo uśmiechnęła się na jego widok i nawet próbowała się przejechać. Tam ją asekurowaliśmy, żeby nie spadła. Byłam z siebie dumna, że się udało.

Jeśli myślicie o zakupie rowerka, polecam stronę: http://www.twoja-przygoda.pl