Wakacyjne wyjazdy kitesurfingowe

Lubię aktywnie spędzać czas. Chętnie też poznaję nowych ludzi i nowe sporty. Nie miałam jeszcze okazji uprawiać kitesurfingu, więc postanowiłam zainteresować się nim właśnie podczas tegorocznych wakacji. Koleżanka mówiła mi, że takie wyjazdy są świetne.

Mój wyjazd za granicę na kitesurfing

wyjazdy kitesurfingoweNajbardziej podobała mi się opcja wyjazdu na Maltę. Jeszcze tam nie byłam, a właśnie opcję takiego obozu znalazłam. Ponoć szkolili także początkujących. Ja planuję to wypróbować w tym roku i rzeczywiście zaobserwowałam, że wyjazdy kitesurfingowe odbywają się także za granicę i można się tam nauczyć pływać na desce. Bardzo mi się ta opcja podoba. W zeszłym roku byłam na wielkiej wyprawie rowerowej, a w tym roku chętnie nauczę się kite’a. Ta moja znajoma bardzo mnie zachęca, bo ona się świetnie ponoć bawiła. Co prawda ona akurat jest od dawna zapalona do tego sportu. Ja tam dopiero będę go poznawać, ale jestem otwarta na wszelkie nowinki. Tym bardziej w wakacje lubię coś nowego porobić, żeby wrócić potem do szkoły z nową energią. Rodzice nie mają nic przeciwko, zresztą zarabiam już sobie sama, a właściwie dorabiam, ale sukcesywnie odkładam pieniądze na wakacje, więc większość zapłacę z własnej kieszeni. To jest bardzo dogodna sytuacja. Muszę przyznać, że kitesurfing brzmi naprawdę ciekawie. Myślałam też nad windsurfingiem, ale nie wiem czy bym się odnalazła. Jednak kite wygląda ciekawiej. Inaczej zupełnie prowadzi się deskę. No i ma się taki śmieszny żagielek jak na paralotni.

Koleżanka pewnie by mnie skrytykowała za takie porównanie, no ale tak mi się to kojarzy. Z paralotnią też bym sobie skoczyła, bo ja to jestem taka ekstremalna dziewczyna. To jednak innym razem. Póki co potrenuję nowy sport wodny i zobaczymy jak mi się to spodoba. Myślę, że bardzo.